Zacieranie śladów

Wreszcie udało mi się otworzyć metalowe drzwi klatki nr. 84 A
Zostawiam za sobą zapach różowej trutki na szczury
wymykający się przez uchylone wejście do piwnic
Cichnie szemranie papierosa dopalonego na połpiętrze
przez sąsiadkę której przykrótkawy fartuch z kretonu
tak kiedyś podniecał lecz nie pozwalał się dotknąć
jeszcze tylko zalepić plastrem swoje nazwisko w spisie
lokatorów i wydrapać karteczkę z domofonu
który zmielił wszystkie łagodne szepty w jedno
nierozpoznawalne charczenie Jeszcze tylko przejść
przez żużlowy parking i dotrzeć do tego wąskiego pasa
życia rosnącego pod sąsiednim blokiem
Kładę się w trawie Suche źdźabła kłują w kark
Cucą jak amoniak boksera z góry skazanego na przegraną
Chciałbym wykopać z ziemi skrytki ze szkła i świecących papierków
które kiedyś tu chowałem Zakopane odchody dzieciństwa
Chciałbym wyskrobać z ziemi trochę tamtego Boga
lecz to jest jak otwieranie puszki pasztetu opuszkiem palca
Jeszcze leżę Zapach psiego moczu wstrzymuje oddech w połowie
Nade mną przewieszona przez balkon pościel pozbawiona już
całego porannego ciepła Ktoś ją ściąga Wychyla głowę
Patrzy w dół Martwa mimika w której szukam gestu
zrozumienia dla cichej decyzji opuszczenia tych miejsc
Ten ktoś rzuca we mnie petem i zabiera poduszkę

Brisanje sledi

Končno mi je uspelo odpreti kovinska vrata vhoda št. 84A
Za sabo puščam vonj po rožnatem podganjem strupu
ki prihaja skoz napol odprt vhod do kleti
Utihne šumenje cigarete ki jo je na podestu pokadila
soseda katere prekratek predpasnik iz kretona
me je včasih tako dražil a ni dovolil da bi se ga dotaknil
Samo prelepim še svoj priimek z obližem na seznamu
stanovalcev in zdrgnem listek na domofonu
ki je premešal vsa rahla šepetanja v eno samo
nerazpoznavno hreščanje Samo prečkati moram
žlindrasto parkirišče in priti do tega ozkega pasu
življenja ki raste pod sosednjim blokom
Ležem v travo Suhe bilke me zbadajo v tilnik
Oživljajo kot amoniak boksarja vnaprej obsojenega na poraz
Rad bi izkopal skrivališča iz stekla in svetlečih papirčkov
ki sem jih nekoč hranil tukaj Zakopane iztrebke otroštva
Rad bi izgrebel iz zemlje malo tistega Boga
čeprav je to kot odpiranje pločevinke z blazinico prsta
Še vedno ležim Vonj po pasjem urinu na polovici ustavi dih
Na balkonu povešena posteljnina nad menoj je izgubila že
vso jutranjo toploto Nekdo jo pobira Nagne se čez rob
Gleda dol Mrtva mimika v kateri iščem izraz
razumevanja ob tihi odločitvi da zapuščam te kraje
Ta nekdo vrže vame ogorek in vzame blazino

poljščine prevedla Agnieszka Bedkowska-Kopczyk in Primož Čučnik